PIELGRZYMKA STOWARZYSZENIA DO FATIMY

Sto lat temu Matka Boża wskazała całej ludzkości i każdemu z nas prostą drogę do zbawienia. Uczyniła to, objawiając się trojgu ubogim Pastuszkom w niewielkiej, zagubionej w górach Estramadura wiosce, w dalekiej Portugalii. Od tego czasu Fatima- bo tak właśnie nazywała się ta miejscowość- stała się miejscem najważniejszych wydarzeń w dziejach świata początku XX wieku. Objawienia Matki Bożej i przekazane przez Nią orędzie na zawsze odmieniło oblicze nie tylko Portugalii, ale także serca ludzi na całym świecie.

W 100. rocznicę tych wydarzeń Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w ostatnich dniach września br. zorganizowało pielgrzymkę do Fatimy, zaspokajając tym samym pragnienia naszych serc odwiedzenia miejsc, gdzie wszystko się zaczęło…

W naszą podróż wyruszyliśmy 25.09.2017 r. Tego dnia z różnych stron Polski autokarami, pociągami, busami i samochodami wyjechaliśmy ze swych domów, aby w stolicy, na lotnisku Okęcie spotkać się z naszymi opiekunami i przewodnikami duchowymi, którzy wraz z nami pielgrzymowali do Fatimy- księżmi Markiem Kundziczem i Bogdanem Żurkiem z parafii św. Józefa w Częstochowie oraz ks. Ryszardem Półtorakiem z parafii Trójcy św. w Elblągu.  Na warszawskim lotnisku uczestniczyliśmy we Mszy św. sprawowanej w intencji naszej pielgrzymki i jej bogatych owoców duchowych.

Do Lizbony dolecieliśmy późną nocą, właściwie już następnego dnia. Czekał tam na nas podstawiony autokar z biura turystycznego Cezar, który dowiózł nas do hotelu „Alleluja”, usytuowanego parę kroków od głównego placu sanktuarium. Z powodu późnej pory zdążyliśmy jedynie zauważyć górujący nad placem ogromnych rozmiarów świetlisty różaniec, który już z daleka w drodze do Fatimy widziany był przez nas z okien autokaru.

Pierwszego  dnia naszego pobytu w Fatimie  udaliśmy się na należące do rodziny Pastuszków dawne pole Cova da Iria, które obecnie stanowi główny plac modlitewny sanktuarium i miejsce, gdzie odprawiane są najważniejsze uroczystości.. Wraz z naszą panią przewodnik zwiedzaliśmy wszystkie usytuowane na tym placu  obiekty sakralne, związane z kultem MB Fatimskiej; na koniec zatrzymaliśmy się pod pomnikiem Naszego Papieża –św. Jana Pawła II i zaśpiewaliśmy jego ulubioną pieśń „Barkę”.

Naszego pielgrzymowania do Fatimy nie ograniczyliśmy tylko do Cova da Iria, choć niewątpliwie jest to główne miejsce trwającej tam modlitwy. Po południu wyruszyliśmy pieszo na Drogę Krzyżową, modląc się i rozważając wydarzenia z życia Pana Jezusa. Droga ta położona jest trochę na uboczu, w pięknym oliwnym gaju. Wokół niej również miejsca objawień miejsce spotkania Łucji z Matką Bożą  oraz miejsce ukazania Anioła Pokoju. Nasza Droga Krzyżowa była jednym z najpiękniejszych przeżyć duchowych tej pielgrzymki.

Skąpana w palącym słońcu polna ścieżka z wybudowanymi przy niej stacjami Męki Pańskiej doprowadziła nas do miejscowości Aljustrel, skąd pochodzili Pastuszkowie i którą to trasę pokonywali codziennie, wypasając bydło. Dzisiaj Aljustrel jest spokojną portugalską wioską, w której więcej jest turystów niż mieszkańców. Widzieliśmy tam bardzo dużo sklepików z pamiątkami (zarówno dewocjonaliami, jak i typowymi dla Portugalii wyrobami ze lnu, ceramiki czy korka). Najciekawszymi jednak obiektami tej miejscowości są zachowane do dziś rodzinne domy św. św. Hiacynty i Franciszka oraz s. Łucji. Dzięki nim można zobaczyć, jak mieszkały ich rodziny na początku ubiegłego stulecia.  Niedaleko wejścia do domu Hiacynty i Franciszka wisi ostatnie zdjęcie trójki dzieci,  zrobione właśnie na tle tego domu. Dom Łucji jest wyraźnie większy i widać, że jej rodzice byli zamożniejsi od rodziny Marto. Najbardziej poruszającym momentem  podczas pobytu w wiosce było dla nas  jednak spotkanie z siostrzenicą siostry Łucji. Niestety, nikt z nas nie znał języka portugalskiego, dlatego mogliśmy wymienić się z nią tylko uściskami i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia.

Wieczorem (i tak już było każdego dnia do końca naszej pielgrzymki) znów udaliśmy się na główny plac sanktuarium, by wraz z innymi  wiernymi z różnych stron świata wspólnie modlić się na różańcu, a potem wziąć udział w  uroczystej procesji ze świecami. Choć trwała ona do późnej nocy, po jej zakończeniu zawsze wracaliśmy do Kaplicy Objawień, czcząc Pannę Najświętszą modlitwą i śpiewem – po prostu  trudno nam było się  z Nią rozstać…

Kolejnego dnia naszej pielgrzymki kontynuowaliśmy zwiedzanie Fatimy i jej okolic. Najpierw odwiedziliśmy niewielki kościółek parafialny, do którego chodziły dzieci ze swoimi rodzinami. Tutaj zostały ochrzczone, tu Łucja przyjęła pierwszą komunię św. Byliśmy także na cmentarzu, który znajduje się naprzeciwko kościoła parafialnego. Leżą tam zmarli z rodziny Łucji, Hiacynty i Franciszka. Co ciekawe, na grobach rodzinnych nie ma krzyży, prawdopodobnie  dlatego, że kiedyś wystarczał jeden krzyż centralnie ustawiony na cmentarzu, więc na grobach ich już nie stawiano.

Drugą część tego dnia poświęciliśmy na zwiedzanie dwóch przepięknych obiektów architektonicznych, położonych niedaleko Fatimy. Pierwszym z nich był klasztor Matki Bożej Zwycięskiej w miejscowości Batalha, który jest uważany za jeden z najwspanialszych przykładów architektury i sztuki gotyku w Portugalii i  z tego też względu został wpisany na listę światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. W zespole klasztornym podziwialiśmy m.in.  ogromną, przeszło 80- metrową bazylikę z transeptem, kaplicę fundatora, królewski krużganek, kapitularz i refektarz. Zadziwiał nas fakt, iż elewacje zewnętrzne i wewnętrzne, tak bogato zdobione , pomimo upływu lat nie niszczeją, chociaż w zespole brak jest pokrycia dachowego. Cóż znaczy przyjazny klimat!

Pełni zachwytu nad .połączeniem stylu angielskiego gotyku z bogactwem stylu manuelińskiego klasztoru, udaliśmy się do miejscowości Alcobaça, w której z kolei oniemieliśmy na widok wyróżniającego się na tle architektury miasteczka opactwa cystersów Składa się ono z dwóch głównych skrzydeł, pomiędzy którymi znajduje się kościół. Choć został wybudowany przeszło 800 lat temu, do dziś jest największym kościołem w Portugalii. Jego wnętrze zaskoczyło nas  swoją prostotą, a momentami nawet surowością – na głównym ołtarzu jest tylko jeden krucyfiks i posąg Chrystusa. Podziwialiśmy natomiast kilkadziesiąt ponad 20- metrowych kolumn, wypełniających świątynię i czuliśmy się tak, jakbyśmy cudem przenieśli się prosto do średniowiecza!

Ostatnim  punktem na trasie naszej pielgrzymki tego dnia była miejscowość Nazare. Przywitała nas ona oryginalnymi smakami i muzyką: to tutaj kosztowaliśmy wspaniałych suszonych fig kupowanych na miejskich kramikach i tutaj słuchaliśmy nostalgicznych dźwięków muzyki fado, wykonywanej przez ulicznych grajków. Przy dźwiękach tej muzyki udaliśmy się do  Kościoła Matki Bożej Karmiącej, usytuowanego  w dzielnicy O Sitio na szczycie klifu, z którego rozpościera się majestatyczny widok na wspaniałe plaże tej dawnej rybackiej miejscowości. W kościele MB Karmiącej mieliśmy okazję ujrzeć niewielką figury Matki Boskiej, Czarnej Madonny, która wg legendy została  przyniesiona przez pewnego mnicha w IV wieku z Nazaretu do klasztoru i której miasto zawdzięcza swą  nazwę.  W kurorcie Nazare mogliśmy podziwiać niezwykle strome klify, opalać się na plaży spacerować brzegiem oceanu i  zanurzać w nim  stopy, a niektórzy- co odważniejsi- zażyć orzeźwiającej oceanicznej kąpieli.

Czwartek, 28.09..2017 r. zgodnie z programem naszej pielgrzymki był przeznaczony na modlitwę indywidualną i osobiste spotkanie z Matką Bożą. W tym dniu każdy z nas udał się przede wszystkim do Kaplicy Objawień, ustawionej w miejscu, gdzie Łucji dos Santos oraz rodzeństwu  Hiacyncie i Franciszkowi Marto ukazała im się „Pani jaśniejsza niż słońce”, która poprosiła je o modlitwę i powrót do Cova da Iria trzynastego dnia każdego następnego miesiąca. Tutaj przypominaliśmy sobie ich historię i rozważaliśmy istotę objawień, wracaliśmy pamięcią do   przekazanych nam przez dzieci tajemnic, tutaj też mieliśmy czas na osobistą modlitwę i uświadomienie sobie, na ile każdy z nas stara się wypełnić przekazane nam przez Matkę Bożą przesłanie.

Odwiedzaliśmy też kolejne miejsca związane z objawieniami. Obok kaplicy rośnie drzewo- dąb korkowy. Na takim właśnie dębie dzieciom ukazała się Matka Najświętsza. Dziś tego prawdziwego już  nie ma -ludzie brali z niego po kawałku, aż nic nie zostało.

Po lewej stronie od kaplicy znajduje się Bazylika Matki Bożej Różańcowej, którą każdy z nas tego dnia i podczas całej pielgrzymki wielokrotnie odwiedził. Jest to duży kościół, ze smukłą wieżą i arkadami, który jest nam dobrze znamy  z wszystkich zdjęć i filmów o Fatimie.. W tej bazylice znajdują się groby Pastuszków– błogosławionych  Hiacynty i Franciszka, oraz zmarłej w 2005 r. sługi bożej Łucji. Są one bardzo skromne. Smutno o tym pisać, ale w kościele trudno o chwilę skupienia, natomiast słychać ciągły gwar turystów, którzy cały czas robią sobie zdjęcia i rzadko który z nich pomyśli o modlitwie.

Stojąc tyłem do bazyliki, widzimy plac, na którym podczas nabożeństw mieści się nawet 500 tysięcy ludzi. Na środku tego placu znajduje się źródełko z wodą, która ma  uzdrawiającą moc.

Po przeciwnej stronie placu stoi ogromny kościół Trójcy Przenajświętszej, który wielokrotnie w tym dniu mieliśmy okazję odwiedzić. Jest to czwarty pod względem wielkości kościół na świecie, a został wybudowany z datków pochodzących wyłącznie od pielgrzymów. Z zewnątrz może nie wydaje się taki wielki, ale w środku znajduje się ponad 8 000 miejsc siedzących i mnóstwo stojących. Kościół za pomocą ruchomej ściany można podzielić na dwie części, a ławki ustawione są tak, by z każdego miejsca było widać ołtarz ozdobiony mozaiką wykonaną z czystego złota. W podziemiach tego kościoła znajdują się liczne kaplice, sale wystawowe i pomieszczenia , w których można skorzystać z sakramentu Spowiedzi św. Najwięcej pielgrzymów adoruje jednak Najświętszy Sakrament, który mieści się w przestronnej kaplicy.

Przed kościołem stoją wielki, metalowy i nowoczesny krzyż, a obok niego Brama Miłosierdzia oraz  pomniki trzech papieży: św. Jana Pawła II, Pawła VI, Piusa XII, a także  bpa Jose Aloes Correia da Silva Od tego mniej więcej miejsca przez cały plac aż do Kaplicy Objawień i potem wokół niej wiedzie ścieżka, którą pielgrzymi przemierzają na kolanach, przepraszając Boga za swoje grzechy, modląc się na różańcu i wypraszając za przyczyną Matki Bożej Fatimskiej wszelkie potrzebne łaski. . Mimo, że trasa jest dość długa, na ścieżce zawsze widać przemieszczających się przez plac pielgrzymów.

Nasz dzień na Cova da Iria zakończyliśmy wspólnym wejściem do jednego z  domów rekolekcyjnych, mieszczących  się naprzeciwko Kaplicy Objawień. Tu za niewielką opłatą mogliśmy obejrzeć najciekawsze dary dla sanktuarium, a także m.in. oryginalną koronę z figury Matki Boskiej Fatimskiej z kulą  podarowaną przez św. Jana Pawła II po zamachu na jego życie 13 maja 1981 r.

W ostatnim dniu  naszej pielgrzymki, tak jak i we wszystkich dniach poprzednich,  uczestniczyliśmy w porannej Mszy św. sprawowanej tym razem w Bazylice Matki Bożej Różańcowej, a nie jak dotychczas w Kaplicy Objawień. Na jej zakończenie Pani Prezes Maria Chodkiewicz dokonała Aktu Zawierzenia Matce Bożej Fatimskiej  wszystkich szkół i przedszkoli prowadzonych przez Stowarzyszenie Przyjaciół Szkół Katolickich w Polsce, prosząc o Boże błogosławieństwo dla nich i ich dalszy pomyślny rozwój.

Później mieliśmy czas na powtórne nawiedzenie tych szczególnych, uświęconych obecnością Matki Bożej miejsc na placu Cova da Iria,  nasze ostatnie w tym miejscu modlitwy oraz zakup pamiątek. Spóźnieni, późnym popołudniem wyruszyliśmy do Lizbony.

W stolicy Portugalii z okien autokaru podziwialiśmy dzielnicę Belem, wieżę  u wrót wejścia do portu oraz pomnik Odkrywców przy portowym nadbrzeżu,  Zachwycił nas górujący nad miastem  pomnik Chrystusa Króla, który jest kopią podobnego pomnika w Rio de Janeiro i został wystawiony przez Portugalczyków Panu Jezusowi w podzięce za uniknięcie  poważniejszych zniszczeń tego kraju podczas II wojny światowej.  Następnie zwiedzaliśmy Klasztor św. Hieronima, który uważany jest za perłę i kwintesencję stylu manuelińskiego, będącego specyficznym dla Portugalii połączeniem gotyku i renesansu. Klasztor uważany jest tak za 1 z 7 cudów Portugalii. Znajdują się m.in. groby króla Manuela I i jego żony Marii Aragońskiej, są tam też nagrobki słynnego żeglarza Vasco da Gamy oraz najsłynniejszego portugalskiego poety Fernanda Pessoa.

Następnie pośpiesznie zwiedzaliśmy  Stare Miasto, place dos Restauradores i Rossio. Z widokowej wieży podziwialiśmy pałac Belem – siedzibę prezydenta Portugalii oraz ruiny zamku św. Jerzego – dawnej arabskiej fortecy, Z zewnątrz jedynie widzieliśmy Katedrę Najświętszej Maryi Panny oraz kościół św. Antoniego  – patrona Portugalii. ,Nie podarowaliśmy sobie jednak przejazdu  na najbardziej wysunięty  zachodni ląd w Europie, czyli Przylądek Cabo da Roca. Choć dojechaliśmy do niego po kolacji, późną nocą, oczyma duszy wyobrażaliśmy sobie te wspaniałe widoki, które moglibyśmy ujrzeć za dnia, przy przepięknej, słonecznej pogodzie, jaka towarzyszyła nam w Portugalii podczas całej naszej pielgrzymki.

Szczęśliwi ze spotkania z Matką Bożą w Fatimie, zachowując w sercach Jej orędzie i wzmocnieni wiarą, że przekazane przez Nią przesłanie na trwałe nas odmieni,  śpiewem i tańcem na ulicach Lizbony żegnaliśmy przyjazną nam Portugalię Dla każdej osoby wierzącej ta cudowna podróż miała  szczególny wymiar duchowy. Mamy nadzieję, że przeżycia te na zawsze pozostaną w naszych sercach, oprócz oczywiście wspaniałej pogody, urzekających krajobrazów, bogactwa zabytków, smaków, muzyki, gorącego słońca, powiewu oceanu oraz niezwykłej gościnności mieszkańców Portugalii.

Obsluga